1 00:01:26,000 --> 00:01:29,950 www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów. Napisy zostaÅ‚y specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu. 2 00:01:30,000 --> 00:01:40,300 .:: GrupaHatak.pl ::. .:: Westeros.pl ::. 3 00:01:41,600 --> 00:01:46,600 {y:u}{c:$aaeeff}GRA O TRON [6x04] KsiÄ™ga Nieznajomego 4 00:01:46,700 --> 00:01:52,300 {y:u}{c:$aaeeff}TÅ‚umaczenie: kat & Igloo666 5 00:02:15,600 --> 00:02:19,800 - DokÄ…d siÄ™ udasz? - Na poÅ‚udnie. 6 00:02:20,800 --> 00:02:24,700 - I co zamierzasz? - Zaznać trochÄ™ ciepÅ‚a. 7 00:02:32,400 --> 00:02:37,200 ByÅ‚em z tobÄ… w Hardhome. WidzieliÅ›my naszego wroga. 8 00:02:38,300 --> 00:02:42,500 I wiemy, że tu zmierza. Jak możesz nas teraz opuÅ›cić? 9 00:02:43,100 --> 00:02:46,200 - Wiesz, że uczyniÅ‚em wszystko... - ZÅ‚ożyÅ‚eÅ› przysiÄ™gÄ™. 10 00:02:46,300 --> 00:02:49,100 "Moje życie należy teraz do Nocnej Straży". I oddaÅ‚em je. 11 00:02:49,100 --> 00:02:53,000 - "Na tÄ™ noc i na wszystkie pozostaÅ‚e"! - Moi bracia mnie zabili, Edd. 12 00:02:53,000 --> 00:02:56,300 Mam tu pozostać po czymÅ› takim? 13 00:02:58,600 --> 00:02:59,800 /Otworzyć bramÄ™! 14 00:04:34,400 --> 00:04:37,000 Smaczna ta zupa. 15 00:04:38,900 --> 00:04:41,800 PamiÄ™tasz zapiekankÄ™ z nereczkami, którÄ… robiÅ‚a Stara Niania? 16 00:04:41,800 --> 00:04:44,600 Z fasolÄ… i cebulÄ…. 17 00:04:47,300 --> 00:04:50,100 Nigdy nie powinniÅ›my opuszczać Winterfell. 18 00:04:50,200 --> 00:04:54,800 Nie żaÅ‚ujesz, że nie możemy cofnąć czasu do dnia wyjazdu? 19 00:04:55,100 --> 00:04:58,500 SkrzyczaÅ‚abym samÄ… siebie, odradzajÄ…c to sobie. 20 00:04:58,600 --> 00:05:01,100 SkÄ…d moglibyÅ›my wiedzieć, co nas czeka? 21 00:05:01,200 --> 00:05:05,800 Sporo myÅ›laÅ‚am nad tym, jak bardzo byÅ‚am dla ciebie niemiÅ‚a. 22 00:05:07,100 --> 00:05:10,300 - Å»aÅ‚ujÄ™, że tak postÄ™powaÅ‚am. - ByliÅ›my tylko dziećmi. 23 00:05:10,300 --> 00:05:14,200 Przyznaj, że byÅ‚am po prostu nie do wytrzymania. 24 00:05:14,300 --> 00:05:16,600 Czasami. 25 00:05:16,900 --> 00:05:21,500 Nie byÅ‚em szczęśliwy, siedzÄ…c w kÄ…cie, gdy wy siÄ™ bawiliÅ›cie. 26 00:05:21,600 --> 00:05:23,200 - Wybaczysz mi? - Nie ma czego. 27 00:05:23,300 --> 00:05:27,000 - Wybacz mi. - Dobrze, wybaczam. 28 00:05:44,900 --> 00:05:49,600 Nawet po kilku tysiÄ…cach lat Nocna Straż nie potrafi warzyć piwa. 29 00:05:52,700 --> 00:05:57,000 - DokÄ…d siÄ™ teraz udasz? - Nie ja, tylko my. 30 00:05:58,600 --> 00:06:03,000 JeÅ›li nie bÄ™dÄ™ ciÄ™ chroniÅ‚, duch ojca powróci i mnie zamorduje. 31 00:06:04,600 --> 00:06:08,800 - To dokÄ…d siÄ™ teraz udamy? - Nie zostanÄ™ tu po tym, co siÄ™ staÅ‚o. 32 00:06:08,800 --> 00:06:12,100 Możemy wyruszyć tylko do jednego miejsca. 33 00:06:12,100 --> 00:06:16,500 - Do domu. - I co, każemy siÄ™ Boltonom wyprowadzić? 34 00:06:16,500 --> 00:06:19,300 Odbierzemy im Winterfell. 35 00:06:21,500 --> 00:06:25,100 - Nie mam wojska. - A ilu dzikich uratowaÅ‚eÅ›? 36 00:06:25,100 --> 00:06:29,100 - Nie przybyli tu, by mi sÅ‚użyć. - ZawdziÄ™czajÄ… ci życie. 37 00:06:29,100 --> 00:06:32,500 MyÅ›lisz, że bÄ™dÄ… tu bezpieczni, jeÅ›li Roose Bolton bÄ™dzie rzÄ…dziÅ‚ PółnocÄ…? 38 00:06:32,600 --> 00:06:35,900 Winterfell to nasz dom. Należy do nas. 39 00:06:35,900 --> 00:06:38,900 I do Aryi, Brana i Rickona, gdziekolwiek by nie byli. 40 00:06:38,900 --> 00:06:41,800 Należy do naszego rodu. I musimy o niego walczyć. 41 00:06:41,900 --> 00:06:45,100 Jestem zmÄ™czony ciÄ…głą walkÄ…. 42 00:06:46,000 --> 00:06:49,100 Tylko tym siÄ™ zajmowaÅ‚em, odkÄ…d opuÅ›ciÅ‚em dom. 43 00:06:49,100 --> 00:06:53,600 ZabijaÅ‚em wÅ‚asnych braci i dzikich. Ludzi, których podziwiaÅ‚em. 44 00:06:53,600 --> 00:06:57,200 PowiesiÅ‚em chÅ‚opca mÅ‚odszego od Brana. 45 00:06:59,800 --> 00:07:04,000 WalczyÅ‚em i przegraÅ‚em. 46 00:07:08,200 --> 00:07:12,800 Nigdy nie bÄ™dziemy bezpieczni, jeÅ›li nie odzyskamy Północy. 47 00:07:13,200 --> 00:07:19,100 ChciaÅ‚abym, żebyÅ› mi pomógÅ‚... ale zrobiÄ™ to sama, jeÅ›li bÄ™dzie trzeba. 48 00:07:22,900 --> 00:07:26,700 - Pani. - Ser Davosie. 49 00:07:29,200 --> 00:07:35,000 - Zostaniesz na Czarnym Zamku? - ZrobiÄ™ to, co nakaże mi Jon Snow. 50 00:07:36,400 --> 00:07:41,300 - Teraz sÅ‚użysz jemu? - Jest ksiÄ™ciem, którego obiecano. 51 00:07:43,300 --> 00:07:47,500 Wybacz, ale wydawaÅ‚o mi siÄ™, że miaÅ‚ nim być Stannis. 52 00:07:56,700 --> 00:07:59,400 Co tam siÄ™ staÅ‚o? 53 00:08:00,400 --> 00:08:04,100 DoszÅ‚o do bitwy, którÄ… Stannis przegraÅ‚. 54 00:08:05,300 --> 00:08:09,200 A co z Shireen? Co staÅ‚o siÄ™ z księżniczkÄ…? 55 00:08:09,500 --> 00:08:14,800 WidziaÅ‚am, co siÄ™ staÅ‚o. PatrzyÅ‚am, jak armia Stannisa przegrywa. 56 00:08:15,000 --> 00:08:18,500 - Pani, jestem ser Davos Seaworth... - SpotkaliÅ›my siÄ™ już. 57 00:08:18,600 --> 00:08:21,800 ByÅ‚am w Gwardii Królewskiej Renly'ego Baratheona. 58 00:08:21,800 --> 00:08:25,700 Zanim zamordowano go przy pomocy magii krwi. 59 00:08:25,800 --> 00:08:30,600 - To już przeszÅ‚ość. - Zgadza siÄ™. 60 00:08:31,800 --> 00:08:35,200 Co nie oznacza, że o tym zapomniaÅ‚am. 61 00:08:35,200 --> 00:08:37,900 Albo wybaczyÅ‚am. 62 00:08:38,400 --> 00:08:41,700 - PrzyznaÅ‚ siÄ™ do tego. - Kto? 63 00:08:42,000 --> 00:08:46,000 Stannis. Tuż przed tym, jak go zabiÅ‚am. 64 00:09:32,400 --> 00:09:35,800 - ObroÅ„ca Doliny! - Wujek Petyr! 65 00:09:43,200 --> 00:09:46,300 Panie. Chodź, coÅ› ci pokażę. 66 00:09:46,800 --> 00:09:50,100 PrzegapiÅ‚em twój dzieÅ„ imienia. 67 00:09:51,800 --> 00:09:54,600 - Sokół! - BiaÅ‚ozór. 68 00:09:54,700 --> 00:09:57,000 Najwspanialszy i najrzadszy ze wszystkich ptaków. 69 00:09:57,100 --> 00:10:03,300 Ostatnio miaÅ‚eÅ› zabrać SansÄ™ Stark do swoich rodzinnych Paluchów. 70 00:10:03,400 --> 00:10:04,600 Zgadza siÄ™. 71 00:10:04,600 --> 00:10:10,400 A jednak doszÅ‚y nas sÅ‚uchy, że poÅ›lubiÅ‚a Ramsaya Boltona w Winterfell. 72 00:10:10,400 --> 00:10:14,600 Po drodze zaatakowaÅ‚ nas spory zastÄ™p żoÅ‚nierzy Boltonów. 73 00:10:14,900 --> 00:10:18,500 Wiedzieli, którÄ™dy podróżujemy i kto z nami jedzie. 74 00:10:18,500 --> 00:10:22,900 - Masz mnie za gÅ‚upca? - Powiedz mi coÅ›, lordzie Royce. 75 00:10:23,700 --> 00:10:27,700 Ilu ludzi wiedziaÅ‚o o mojej podróży z SansÄ… Stark? 76 00:10:27,800 --> 00:10:31,500 PodzieliÅ‚em siÄ™ tymi planami tylko z tobÄ…. 77 00:10:33,100 --> 00:10:39,500 Obrażanie czÅ‚owieka w jego domu może przerodzić siÄ™ w walkÄ™ na miecze. 78 00:10:40,100 --> 00:10:44,100 Twoim domem jest Dolina. A jej lord stoi obok nas. 79 00:10:44,100 --> 00:10:47,600 I interesuje mnie tylko jego zdanie. 80 00:10:52,800 --> 00:10:56,300 Wyrzucimy go przez Księżycowe Drzwi. 81 00:11:01,800 --> 00:11:04,100 Panie... 82 00:11:05,500 --> 00:11:09,000 Zawsze wiernie sÅ‚użyÅ‚em rodowi Arrynów. 83 00:11:09,100 --> 00:11:12,800 WczeÅ›niej twoim rodzicom, a teraz tobie. 84 00:11:13,300 --> 00:11:16,500 Wierzysz mu, wujku Petyrze? 85 00:11:23,000 --> 00:11:28,900 Lord Royce dobrze sÅ‚użyÅ‚ Dolinie. To również doÅ›wiadczony dowódca. 86 00:11:29,900 --> 00:11:33,400 JeÅ›li bÄ™dziemy pewni co do jego wiernoÅ›ci, 87 00:11:33,500 --> 00:11:37,200 przyda nam siÄ™ w wojnach, które nadejdÄ…. 88 00:11:39,600 --> 00:11:43,000 Możesz w peÅ‚ni mi zaufać, panie. 89 00:11:43,300 --> 00:11:47,600 ZasÅ‚uguje na jeszcze jednÄ… szansÄ™. Co ty na to, panie? 90 00:11:53,500 --> 00:11:55,800 Dobrze. 91 00:12:02,200 --> 00:12:04,000 PrzynoszÄ™ dobre nowiny. 92 00:12:04,100 --> 00:12:06,900 Moi przyjaciele z Północy donoszÄ…, że Sansa uciekÅ‚a z Winterfell. 93 00:12:07,000 --> 00:12:11,200 Zapewne zmierza do Czarnego Zamku. Jej brat jest Lordem DowódcÄ…. 94 00:12:11,300 --> 00:12:16,000 Ale nie bÄ™dzie tam bezpieczna, skoro Boltonowie nadal jÄ… Å›cigajÄ…. 95 00:12:17,900 --> 00:12:20,600 To moja kuzynka. 96 00:12:22,600 --> 00:12:25,900 - PowinniÅ›my jej pomóc. - Też tak sÄ…dzÄ™. 97 00:12:27,100 --> 00:12:31,500 Nasz lord podjÄ…Å‚ decyzjÄ™. ZwoÅ‚aj rycerzy Doliny. 98 00:12:32,500 --> 00:12:35,500 Pora dołączyć do walki. 99 00:12:39,500 --> 00:12:43,700 /- ZaprosiÅ‚eÅ› wroga do naszego miasta. - Owszem. 100 00:12:44,300 --> 00:12:48,800 UsÅ‚yszaÅ‚em kiedyÅ› od mÄ…drego czÅ‚owieka, że z zaÅ‚ożenia godzimy siÄ™ tylko z wrogami. 101 00:12:48,800 --> 00:12:53,000 Ja nie godzÄ™ siÄ™ z wrogami królowej, tylko ich zabijam. 102 00:12:53,100 --> 00:12:56,700 I to podejÅ›cie żoÅ‚nierza. Jak zdaÅ‚o egzamin w Meereen? 103 00:12:56,700 --> 00:13:00,600 - Ja podchodzÄ™ do sprawy dyplomatycznie. - Królowa chciaÅ‚a zawrzeć pokój z Panami. 104 00:13:00,600 --> 00:13:06,500 - A oni próbowali jÄ… zamordować. - I bÄ™dziemy o tym pamiÄ™tać. 105 00:13:06,600 --> 00:13:09,500 Uwierz, moje ostatnie doÅ›wiadczenia z niewolnictwem 106 00:13:09,600 --> 00:13:13,800 - pokazaÅ‚y mi jego okropne aspekty. - Przez ile dni byÅ‚eÅ› niewolnikiem? 107 00:13:13,900 --> 00:13:18,900 - Dość dÅ‚ugo, by tego doÅ›wiadczyć. - Ale zbyt krótko, by to zrozumieć. 108 00:13:23,700 --> 00:13:27,700 /KupiÅ‚em tego karÅ‚a za jednego zÅ‚otego honora. 109 00:13:28,300 --> 00:13:32,900 I jakimÅ› cudem trafiÅ‚ na szczyt Wielkiej Piramidy Meereen. 110 00:13:33,800 --> 00:13:35,200 Jestem pod wrażeniem. 111 00:13:35,200 --> 00:13:38,400 A ty przemawiasz w imieniu Dobrych Panów z Astaporu. 112 00:13:38,400 --> 00:13:42,200 - Fortuna koÅ‚em siÄ™ toczy. - PrzybyliÅ›my do królowej. 113 00:13:42,300 --> 00:13:45,100 A zamiast tego powitali nas karzeÅ‚ z eunuchem. 114 00:13:45,200 --> 00:13:49,100 Nie komplikujmy spraw. Powiedzcie, czego chcecie. 115 00:13:49,100 --> 00:13:51,800 Chcemy, żebyÅ›cie opuÅ›cili ZatokÄ™ NiewolniczÄ…. 116 00:13:51,800 --> 00:13:55,700 Zabierzcie swoje smoki i najemników i odejdźcie stÄ…d. 117 00:13:55,700 --> 00:14:00,400 Królowa Daenerys nie zostanie tu na zawsze. Planuje wyruszyć na zachód. 118 00:14:00,500 --> 00:14:06,500 Ostatnio proponowaÅ‚em jej okrÄ™ty, aby powróciÅ‚a do Westeros, ale odmówiÅ‚a. 119 00:14:06,600 --> 00:14:10,900 Bo setki tysiÄ™cy ludzi nadal żyÅ‚y w kajdanach. 120 00:14:10,900 --> 00:14:14,400 - Å»yjÄ… tak od zarania dziejów. - Teraz już nie. 121 00:14:14,400 --> 00:14:18,600 Uważasz siÄ™ za wolnego czÅ‚owieka? Nadal wykonujesz tylko rozkazy. 122 00:14:18,600 --> 00:14:22,900 To, że twój pan ma srebrne wÅ‚osy i cycki nie oznacza, że nie jest panem. 123 00:14:23,000 --> 00:14:26,300 Drodzy przyjaciele, proszÄ™ was. 124 00:14:27,200 --> 00:14:31,400 Zawsze byli potężni i bogaci, a po drugiej stronie biedni. 125 00:14:31,400 --> 00:14:34,100 Tak już dziaÅ‚a Å›wiat i nie zamierzam tego zmieniać. 126 00:14:34,200 --> 00:14:36,800 Naszym Å›wiatem rzÄ…dzi niewolnictwo. 127 00:14:36,900 --> 00:14:40,600 Nie potrzebujecie niewolników, by zarabiać pieniÄ…dze. 128 00:14:40,700 --> 00:14:45,700 W Westeros nie ma ich od setek lat, a mój ród jest bogatszy od was. 129 00:14:47,400 --> 00:14:53,100 Ale nasza królowa wie, że zniosÅ‚a niewolnictwo 130 00:14:53,900 --> 00:14:57,900 bez zaproponowania nowego systemu, który miaÅ‚by je zastÄ…pić. 131 00:14:57,900 --> 00:15:00,700 Oto jej propozycja: 132 00:15:00,800 --> 00:15:03,700 niewolnictwo nigdy nie powróci do Meereen. 133 00:15:03,800 --> 00:15:08,600 Ale da pozostaÅ‚ym miastom Zatoki czas na przystosowanie siÄ™ do nowej sytuacji. 134 00:15:08,700 --> 00:15:10,000 Czyli? 135 00:15:10,000 --> 00:15:13,500 Zamiast koÅ„czyć z niewolnictwem w ciÄ…gu jednej nocy, 136 00:15:13,500 --> 00:15:17,000 damy wam siedem lat na zniesienie go. 137 00:15:21,200 --> 00:15:25,600 WÅ‚aÅ›ciciele niewolników otrzymajÄ… uczciwe odszkodowanie. 138 00:15:26,100 --> 00:15:31,700 - A wy odetniecie siÄ™ od Synów Harpii. - Nie popieramy ich. 139 00:15:31,700 --> 00:15:35,000 Dobrze, ale i tak to zrobicie. 140 00:15:35,900 --> 00:15:39,100 Mam nadziejÄ™, że przyjmiecie tÄ™ propozycjÄ™. 141 00:15:39,100 --> 00:15:42,100 Lepszej nie otrzymacie. 142 00:15:44,800 --> 00:15:49,400 PopÅ‚yÅ„my na fali wolnoÅ›ci, zamiast w niej utonąć. 143 00:15:51,100 --> 00:15:55,500 A oto pożegnalny podarunek dla naszych szlachetnych goÅ›ci. 144 00:16:03,300 --> 00:16:05,200 Dajcie wolnoÅ›ci szansÄ™. 145 00:16:05,300 --> 00:16:10,300 Przekonajcie siÄ™, czy nie smakuje tak samo jak poprzednia rzeczywistość. 146 00:16:19,400 --> 00:16:21,400 Drodzy przyjaciele! 147 00:16:22,600 --> 00:16:27,600 Dużo przepraszam, że trzepaliÅ›cie tak dÅ‚ugo. 148 00:16:29,600 --> 00:16:31,500 Może bÄ™dÄ™ tÅ‚umaczyć? 149 00:16:31,500 --> 00:16:34,400 - Znamy wspólnÄ… mowÄ™. - Åšwietnie. 150 00:16:34,500 --> 00:16:37,800 - SpotkaÅ‚eÅ› siÄ™ z Panami. - Owszem. 151 00:16:37,900 --> 00:16:40,500 Nasi pobratymcy zginÄ™li w walce z nimi, 152 00:16:40,500 --> 00:16:44,500 a ty zapraszasz ich tutaj i pijesz z nimi wino. 153 00:16:46,400 --> 00:16:49,900 DomyÅ›lam siÄ™, że tÄ™ salÄ™ zaprojektowano w taki sposób, 154 00:16:50,000 --> 00:16:53,600 aby rzÄ…dzeni czuli strach przed rzÄ…dzÄ…cymi. 155 00:16:53,600 --> 00:16:59,000 Ale ja nie jestem waszym wÅ‚adcÄ…. Ani Wyzwolicielem z Okowów. 156 00:16:59,300 --> 00:17:04,800 Ani Niespalonym. A już z pewnoÅ›ciÄ… nie MatkÄ… Smoków. 157 00:17:06,500 --> 00:17:11,000 JesteÅ› przybyszem z obcych ziem, wiÄ™c dlaczego reprezentujesz Meereen? 158 00:17:11,000 --> 00:17:16,200 Bo królowa uczyniÅ‚a mnie swoim doradcÄ…, dopóki nie powróci z podróży. 159 00:17:16,300 --> 00:17:20,900 - Kiedy to nastÄ…pi? - Wkrótce. Macie moje sÅ‚owo. 160 00:17:20,900 --> 00:17:24,300 Nie znamy ciÄ™ i ci nie ufamy. Znamy natomiast Torgo Nudho. 161 00:17:24,400 --> 00:17:30,400 - WalczyliÅ›my wraz z nim i ufamy mu. - Dlatego braÅ‚ udziaÅ‚ w negocjacjach. 162 00:17:30,500 --> 00:17:34,000 Jest dowódcÄ… Nieskalanych i wie, jak pokonać Panów. 163 00:17:34,000 --> 00:17:39,000 - I wie, kiedy zabiegać o pokój. - ZawarliÅ›cie z nimi pokój? 164 00:17:39,100 --> 00:17:44,500 - PrzedstawiliÅ›my im nasze warunki. - Chcesz pić z nimi wino, Szary Robaku? 165 00:17:44,600 --> 00:17:49,500 Z ludźmi, którzy odebrali nas matkom i sprzedali na targu jak bydÅ‚o? 166 00:17:55,700 --> 00:18:00,600 Nie jestem politykiem, tylko żoÅ‚nierzem. Ale jeÅ›li jest szansa na pokój, 167 00:18:00,700 --> 00:18:04,700 na sprawiedliwy pokój, to powinniÅ›my z niej skorzystać. 168 00:18:04,700 --> 00:18:10,700 Missandei, dobrze poznaÅ‚aÅ› tych ludzi. Jak możesz im ufać? 169 00:18:11,000 --> 00:18:14,100 Nie ufam. I nigdy tego nie zrobiÄ™. 170 00:18:18,600 --> 00:18:22,400 Ale pewien mÄ…dry czÅ‚owiek niegdyÅ› powiedziaÅ‚, 171 00:18:22,900 --> 00:18:28,300 że z zaÅ‚ożenia można godzić siÄ™ jedynie z wrogami. 172 00:18:33,200 --> 00:18:36,300 - Nie każ mi kÅ‚amać dla ciebie. - Ci ludzie ciÄ™ szanujÄ…. 173 00:18:36,400 --> 00:18:39,700 Bo wiedzÄ…, kim jestem. Å»e jestem lojalny. 174 00:18:39,700 --> 00:18:43,100 - Podobnie jak i ja. - Jestem wierny królowej, nie tobie. 175 00:18:43,100 --> 00:18:45,300 JeÅ›li zaprzepaÅ›cisz jej starania, bÄ™dziesz moim wrogiem. 176 00:18:45,300 --> 00:18:48,600 Niczego nie zaprzepaszczÄ™. PróbujÄ™ uratować jej miasto. 177 00:18:48,600 --> 00:18:52,000 - Pozwolisz im nadal niewolić ludzi. - Przez krótki czas. 178 00:18:52,000 --> 00:18:55,400 Dla niewolnika siedem lat to bardzo dÅ‚ugi okres. 179 00:18:55,400 --> 00:18:59,100 Owszem, niewolnictwo to straszna rzecz, która powinna natychmiast zniknąć. 180 00:18:59,100 --> 00:19:03,300 Podobnie jak wojna. Ale nie zaÅ‚atwiÄ™ dziÅ› obu spraw. 181 00:19:03,600 --> 00:19:07,100 - Źle postÄ™pujesz, ufajÄ…c im. - Wcale im nie ufam. 182 00:19:07,200 --> 00:19:12,600 Ufam, że patrzÄ… na wszystko przez pryzmat wÅ‚asnych korzyÅ›ci. 183 00:19:12,700 --> 00:19:17,600 Nie znasz ich i nie rozumiesz. Dla nich nie jesteÅ›my ludźmi. 184 00:19:17,800 --> 00:19:21,600 PatrzÄ… na mnie i widzÄ… broÅ„. PatrzÄ… na niÄ… i widzÄ… kurwÄ™. 185 00:19:21,700 --> 00:19:25,000 PatrzÄ… też na mnie i widzÄ… nienaturalnego potworka. 186 00:19:25,000 --> 00:19:30,700 Pogarda jest ich sÅ‚aboÅ›ciÄ…. Wykorzystamy ich lekceważenie. 187 00:19:31,500 --> 00:19:36,100 Nie ty ich wykorzystasz, tylko oni ciebie. 188 00:19:57,400 --> 00:20:01,400 Wszystko w porzÄ…dku? UsiÄ…dź i odpocznij chwilÄ™. 189 00:20:02,700 --> 00:20:05,400 Nic mi nie jest. 190 00:20:05,700 --> 00:20:10,500 Nie sÄ…dzÄ™, że mógÅ‚byÅ› dosiadać smoka. Może 20 lat temu byÅ‚byÅ› w stanie. 191 00:20:10,600 --> 00:20:14,200 - Co? - Nasza królowa to dzika osóbka. 192 00:20:14,300 --> 00:20:18,900 Niech jej filigranowość ciÄ™ nie zmyli. Ja też ledwo dajÄ™ radÄ™, a jestem mÅ‚ody. 193 00:20:19,000 --> 00:20:22,900 Nie wydaje mi siÄ™, żeby twoje serce wytrzymaÅ‚o. 194 00:20:26,500 --> 00:20:28,900 Pewnie jesteÅ› wÅ›ciekÅ‚y, że to mnie wybraÅ‚a. 195 00:20:29,000 --> 00:20:30,700 Raczej smutny. 196 00:20:30,700 --> 00:20:33,400 Niebawem jÄ… rozczarujesz i zapomni o tobie. 197 00:20:33,400 --> 00:20:36,300 - Wszyscy jÄ… niebawem rozczarujemy. - JesteÅ›my sobie teraz potrzebni. 198 00:20:36,400 --> 00:20:41,100 - A gdy siÄ™ to skoÅ„czy... - Nie chcÄ™ z tobÄ… walczyć, Jorah Andalu. 199 00:20:41,200 --> 00:20:42,800 Co miaÅ‚bym do zyskania? 200 00:20:42,900 --> 00:20:45,800 Gdybym wygraÅ‚, wyszÅ‚oby, że zabiÅ‚em staruszka. 201 00:20:45,900 --> 00:20:50,400 A gdybym przegraÅ‚, wyszÅ‚oby, że daÅ‚em siÄ™ zabić staruszkowi. 202 00:20:50,600 --> 00:20:54,400 Nie zaznaÅ‚eÅ› dyscypliny, gdy dorastaÅ‚eÅ›, prawda? 203 00:20:54,500 --> 00:20:56,900 Ani trochÄ™. 204 00:21:02,700 --> 00:21:06,400 Trakt pod posÄ…gami koni nazywany jest drogÄ… bogów. 205 00:21:06,500 --> 00:21:09,500 Dalej mamy Targ Wschodni i Targ Zachodni. 206 00:21:09,600 --> 00:21:13,500 Po Å›mierci khala Drogo miaÅ‚a tu przybyć i dołączyć do Dosh Khaleen. 207 00:21:13,600 --> 00:21:18,300 Wdów po zmarÅ‚ych khalach. I wÅ‚aÅ›nie tam jÄ… zabrali. 208 00:21:19,400 --> 00:21:22,400 Do ÅšwiÄ…tyni Dosh Khaleen. 209 00:21:30,700 --> 00:21:34,600 - Co ty wyprawiasz? - W Å›wiÄ™tym mieÅ›cie nie wolno nosić broni. 210 00:21:34,700 --> 00:21:37,600 Ale już wolno zakradać siÄ™ po khaleesi? 211 00:21:37,700 --> 00:21:42,100 JeÅ›li zauważą nas bez broni, uznajÄ… nas za handlarzy. 212 00:21:42,600 --> 00:21:46,100 - Ale jeÅ›li dostrzegÄ… broÅ„... - Prosisz tu o dobrowolne samobójstwo. 213 00:21:46,100 --> 00:21:49,500 Koczuje tam sto tysiÄ™cy Dothraków. Nie możemy z nimi walczyć. 214 00:21:49,500 --> 00:21:53,100 Zaczekamy do zmroku i odnajdziemy jÄ…. 215 00:22:03,700 --> 00:22:07,200 Jestem przywiÄ…zany do tego sztyletu. 216 00:22:16,400 --> 00:22:20,300 Nie obawiaj siÄ™. UważaÅ‚em, by ciÄ™ nie dotknąć. 217 00:22:20,500 --> 00:22:24,000 - Wiesz, jak to siÄ™ skoÅ„czy? - Tak. 218 00:22:27,000 --> 00:22:29,600 Sam siÄ™ tym zajmÄ™. 219 00:23:01,400 --> 00:23:04,700 Trzeba byÅ‚o urodzić siÄ™ Dothrakiem. 220 00:23:30,700 --> 00:23:32,500 Chodź. 221 00:23:34,100 --> 00:23:39,800 Przyjaciele, oddaliliÅ›my siÄ™ od Targu Zachodniego i zgubiliÅ›my. 222 00:23:39,900 --> 00:23:44,300 - Pokażecie nam, jak wrócić? - Co sprzedajecie? 223 00:23:44,300 --> 00:23:47,700 Wino. Odwiedźcie jutro moje stoisko, 224 00:23:47,800 --> 00:23:52,000 a otrzymacie beczuÅ‚kÄ™ najlepszego wina z Arbor. 225 00:23:56,900 --> 00:24:00,200 Nie jesteÅ›cie handlarzami. ZawoÅ‚aj pozostaÅ‚ych. 226 00:24:51,500 --> 00:24:55,300 MówiÅ‚em ci, że jestem do niego przywiÄ…zany. 227 00:24:55,600 --> 00:24:57,600 JesteÅ› caÅ‚y? 228 00:24:57,700 --> 00:25:02,600 JeÅ›li znajdÄ… ciaÅ‚o z ranÄ… po sztylecie, caÅ‚e miasto zacznie nas szukać. 229 00:25:30,500 --> 00:25:35,500 Niektóre z nich uważajÄ…, że Dothrakowie nie powinni wiÄ…zać siÄ™ z obcymi. 230 00:25:35,600 --> 00:25:40,300 To gÅ‚upie kobiety, które nie wiedzÄ…, że od zawsze rozrzedzaliÅ›my krew. 231 00:25:40,400 --> 00:25:42,500 Tamta pochodzi z Lhazareen. 232 00:25:42,600 --> 00:25:45,900 Jej khal po spaleniu jej wioski znalazÅ‚ jÄ… ukrytÄ… w studni. 233 00:25:46,000 --> 00:25:50,200 - Ile miaÅ‚aÅ› lat? - DwanaÅ›cie. 234 00:25:50,900 --> 00:25:55,300 Rok później urodziÅ‚a mu córkÄ™. W jaki sposób okazaÅ‚ swojÄ… radość? 235 00:25:55,300 --> 00:25:57,700 PoÅ‚amaÅ‚ mi żebra. 236 00:25:59,400 --> 00:26:04,100 Å»adna z nas nie jest królowÄ…, ale khalowie sÅ‚uchajÄ… naszych rad. 237 00:26:04,600 --> 00:26:09,300 - Nasze życie coÅ› znaczy. - Czyli posiadacie wiÄ™cej niż wiÄ™kszość. 238 00:26:09,900 --> 00:26:15,500 Mam nadziejÄ™, że jutro na Khalar Vezhven khalowie pozwolÄ… ci żyć z nami. 239 00:26:15,800 --> 00:26:19,000 Inne możliwoÅ›ci nie sÄ… aż tak przyjemne. 240 00:26:20,100 --> 00:26:25,600 - MuszÄ™ iść po wodÄ™. - Nie możesz uciec przed Dothrakami. 241 00:26:25,900 --> 00:26:30,100 - Dobrze o tym wiesz. - Nigdy nie ucieknÄ™ przed Dothrakami. 242 00:26:32,100 --> 00:26:33,600 Zaprowadź jÄ…. 243 00:26:35,100 --> 00:26:39,200 MusiaÅ‚am zaczerpnąć powietrza z dala od smrodu starych kobiet. 244 00:26:39,200 --> 00:26:41,700 Zgadza siÄ™. Strasznie cuchnÄ…. 245 00:26:41,800 --> 00:26:44,100 MusiaÅ‚aÅ› być bardzo mÅ‚oda, gdy zginÄ…Å‚ twój khal. 246 00:26:44,200 --> 00:26:48,700 - MiaÅ‚am 16 lat. - Szkoda, że nie zginÄ…Å‚ wczeÅ›niej. 247 00:26:50,800 --> 00:26:52,900 Szkoda. 248 00:26:52,900 --> 00:26:56,100 NaprawdÄ™ masz trzy smoki? 249 00:26:59,000 --> 00:27:02,000 - I zionÄ… ogniem? - Tak. 250 00:27:02,300 --> 00:27:07,300 - ChciaÅ‚abyÅ› je kiedyÅ› zobaczyć? - Jestem w Dosh Khaleen. 251 00:27:07,400 --> 00:27:12,200 OpuszczÄ™ Vaes Dothrak tylko jako dym, który uniesie siÄ™ z mojego stosu. 252 00:27:12,800 --> 00:27:14,900 - Nie zabijaj jej! - Wyda nas. 253 00:27:15,000 --> 00:27:18,100 Musimy natychmiast uciekać. 254 00:27:21,600 --> 00:27:25,800 - Nie wydostaniemy siÄ™ stÄ…d żywi. - Musimy spróbować. 255 00:27:26,900 --> 00:27:29,000 Nie. 256 00:27:29,300 --> 00:27:33,600 Możemy zrobić o wiele wiÄ™cej, a my mi w tym pomożecie. 257 00:27:36,000 --> 00:27:39,200 Uwierz we mnie, khaleesi. 258 00:27:39,300 --> 00:27:41,300 I mnie nie zdradź. 259 00:28:42,500 --> 00:28:48,300 Gdybym pozwoliÅ‚ ci stÄ…d teraz wyjść, dokÄ…d byÅ› siÄ™ udaÅ‚a? 260 00:28:50,900 --> 00:28:55,900 - Do mojego brata, męża i rodziny. - To oczywiste. 261 00:28:56,300 --> 00:29:01,000 Ale dla ciebie oznacza to powrót do bogactwa, wygody i wÅ‚adzy. 262 00:29:02,300 --> 00:29:06,200 Powrót do rodziny to powrót do grzechu. 263 00:29:06,200 --> 00:29:11,000 Nie staram siÄ™ ciebie obrazić. Sam również dążyÅ‚em do tych rzeczy. 264 00:29:11,300 --> 00:29:16,600 BÄ™dÄ…c Å›lepym na pozostaÅ‚e rzeczy. Mój ojciec byÅ‚ szewcem. 265 00:29:16,800 --> 00:29:21,300 ZmarÅ‚, gdy byÅ‚em maÅ‚y. OdziedziczyÅ‚em po nim warsztat. 266 00:29:21,300 --> 00:29:23,700 ByÅ‚ prostym czÅ‚owiekiem, który tworzyÅ‚ proste buty. 267 00:29:23,800 --> 00:29:28,800 Im ja wiÄ™cej pracy wkÅ‚adaÅ‚em w moje buty, tym wiÄ™cej osób chciaÅ‚o je kupić. 268 00:29:28,900 --> 00:29:34,700 Droga skóra, zdobienia, dopracowane detale i czas. 269 00:29:35,700 --> 00:29:40,000 Przede wszystkim czas. Wiele godzin pracy nad jednÄ… parÄ…. 270 00:29:40,100 --> 00:29:43,700 - Dobra jakość wymaga czasu. - Owszem. 271 00:29:44,100 --> 00:29:48,700 Ty zapewne nosiÅ‚aÅ› ubrania, warte rok czyjegoÅ› życia. 272 00:29:49,300 --> 00:29:54,500 Wysoko urodzeni sporo pÅ‚acili za mój czas, który poÅ›wiÄ™caÅ‚em na buty dla nich. 273 00:29:55,200 --> 00:29:59,300 Za zarobione pieniÄ…dze mogÅ‚em kupić namiastkÄ™ ich życia. 274 00:30:00,200 --> 00:30:05,800 I za każdym razem czuÅ‚em, że stajÄ™ siÄ™ kimÅ› lepszym. 275 00:30:06,000 --> 00:30:09,800 I pewnego dnia przechodzÄ…c przez cmentarz zdaÅ‚eÅ› sobie sprawÄ™, że to nic nie znaczy. 276 00:30:09,800 --> 00:30:12,600 I postanowiÅ‚eÅ› wkroczyć na Å›cieżkÄ™ praworzÄ…dnoÅ›ci. 277 00:30:12,600 --> 00:30:17,500 - KsiÄ™ga Nieznajomego, wers 25. - Znasz "SiedmioramiennÄ… GwiazdÄ™"? 278 00:30:17,600 --> 00:30:20,600 Septa Unella mi jÄ… czyta. Nieustannie. 279 00:30:20,900 --> 00:30:24,700 To prawda, uwielbia to. 280 00:30:26,300 --> 00:30:30,300 JesteÅ› blisko. Ale to nie byÅ‚ cmentarz. 281 00:30:31,000 --> 00:30:32,600 ByÅ‚em na uczcie. 282 00:30:32,700 --> 00:30:37,200 KupiÅ‚em dobre wino, wynajÄ…Å‚em mÅ‚ode i piÄ™kne dziewczyny, 283 00:30:37,400 --> 00:30:41,000 a nastÄ™pnie zaprosiÅ‚em swoich przyjaciół. 284 00:30:41,000 --> 00:30:46,900 DzieliliÅ›my siÄ™ winem i kobietami. Szybko popadliÅ›my w stan upojenia. 285 00:30:50,700 --> 00:30:55,600 ObudziÅ‚em siÄ™ przed Å›witem. Ledwo mogÅ‚em ustać na nogach. 286 00:30:56,600 --> 00:31:05,400 Wszyscy leżeli byle gdzie, obok swoich dostojnych ubraÅ„. 287 00:31:06,400 --> 00:31:09,900 Prawdziwie nadzy. 288 00:31:10,900 --> 00:31:16,100 CzuÅ‚em ich swÄ…d poprzez kadzidÅ‚a i perfumy. 289 00:31:17,300 --> 00:31:21,400 Poprzez wykwintne jedzenie, które zaczynaÅ‚o siÄ™ psuć. 290 00:31:23,100 --> 00:31:29,200 Nagle pojÄ…Å‚em w peÅ‚ni prawdÄ™. DostrzegÅ‚em naturÄ™ swoich grzechów. 291 00:31:30,900 --> 00:31:37,700 ZÅ‚oto, wino, kobiety i nieustanna walka o zachowanie pozycji. 292 00:31:43,100 --> 00:31:46,500 Wszystko to byÅ‚o częściÄ… opowieÅ›ci. 293 00:31:47,800 --> 00:31:51,500 OpowieÅ›ci o mnie, którÄ… sam sobie wmawiaÅ‚em. 294 00:31:51,500 --> 00:31:55,100 Zbiorem kÅ‚amstw, które zniknęły w obliczu prawdy. 295 00:31:55,600 --> 00:32:01,700 Ludzie, od których siÄ™ odcinaÅ‚em, żebracy na ulicy i biedacy... 296 00:32:02,600 --> 00:32:06,400 Wszyscy oni byli bliżej prawdy, niż mi kiedykolwiek byÅ‚o to dane. 297 00:32:06,400 --> 00:32:10,900 - Co wiÄ™c uczyniÅ‚eÅ›? - PorzuciÅ‚em wszystko i odszukaÅ‚em ich. 298 00:32:11,300 --> 00:32:18,200 Nie zaÅ‚ożyÅ‚em nawet butów. WyszedÅ‚em przez drzwi i nie wróciÅ‚em. 299 00:32:24,600 --> 00:32:28,200 - Chodźmy do niego. - Do kogo? 300 00:32:28,200 --> 00:32:31,100 Do twojego brata. 301 00:32:46,200 --> 00:32:48,400 Lorasie. 302 00:33:14,800 --> 00:33:18,500 PosÅ‚uchaj mnie. Musisz pozostać silny. 303 00:33:22,100 --> 00:33:26,100 Nie potrafiÄ™. Nigdy nie byÅ‚em silny. 304 00:33:26,200 --> 00:33:28,000 JesteÅ› silny. 305 00:33:28,000 --> 00:33:32,100 JesteÅ› przyszÅ‚oÅ›ciÄ… naszego rodu. Naszej rodziny. 306 00:33:32,100 --> 00:33:34,700 Mam to gdzieÅ›! 307 00:33:36,900 --> 00:33:39,700 Tak im powiedziaÅ‚eÅ›? 308 00:33:41,800 --> 00:33:44,800 Nie chcÄ™ już cierpieć. 309 00:33:47,100 --> 00:33:49,600 Pomóż mi. 310 00:33:55,600 --> 00:34:01,900 Oni tego chcÄ…. ChcÄ…, abym pomogÅ‚a ciÄ™ zÅ‚amać. 311 00:34:02,600 --> 00:34:05,600 Wiem, że tylko dlatego on pozwoliÅ‚ mi ciÄ™ odwiedzić. 312 00:34:05,700 --> 00:34:10,800 - I jeÅ›li siÄ™ poddamy, oni wygrajÄ…. - No to pozwól im na to. 313 00:34:12,600 --> 00:34:16,300 ProszÄ™, spraw, aby to siÄ™ już skoÅ„czyÅ‚o. 314 00:34:19,100 --> 00:34:21,900 Już dobrze. 315 00:34:25,000 --> 00:34:28,900 Co do tego, jak zapobiec katastrofie w zwiÄ…zku z naszym kÅ‚opotem... 316 00:34:28,900 --> 00:34:30,900 Tym Wielkim Wróblem. 317 00:34:30,900 --> 00:34:34,100 MiaÅ‚em już do czynienia z wszelkiej maÅ›ci fanatykami. 318 00:34:34,200 --> 00:34:37,800 Najważniejsze, by nie dawać im pretekstu do przemocy. 319 00:34:38,000 --> 00:34:40,900 JesteÅ› otoczony wrogami, wewnÄ™trznymi i zewnÄ™trznymi. 320 00:34:40,900 --> 00:34:42,800 Co tu robisz? 321 00:34:45,600 --> 00:34:49,000 Doradzam królowi w kwestii naszego problemu. 322 00:34:49,100 --> 00:34:52,200 - Wyjdź. - Jestem czÅ‚onkiem maÅ‚ej rady. 323 00:34:53,200 --> 00:34:56,300 - Król zaÅ›... - Czy to spotkanie maÅ‚ej rady? 324 00:34:56,300 --> 00:35:01,000 Nie, rzecz jasna. Użyczam mej mÄ…droÅ›ci i wsparcia. 325 00:35:01,100 --> 00:35:04,300 DziÄ™kujÄ™ za radÄ™, Wielki Maesterze. 326 00:35:04,500 --> 00:35:08,200 - Możesz już odejść. - Wasza MiÅ‚ość. 327 00:35:32,200 --> 00:35:35,600 OpuÅ›ciÅ‚am kilka ostatnich spotkaÅ„ maÅ‚ej rady. 328 00:35:36,100 --> 00:35:39,200 ChciaÅ‚am wiÄ™c pomówić z tobÄ… o kilku sprawach. 329 00:35:40,200 --> 00:35:44,700 - RozmyÅ›laÅ‚em o Wielkim Wróblu. - Jak i niestety my wszyscy. 330 00:35:45,400 --> 00:35:49,100 Należy zachować rozwagÄ™ w obchodzeniu siÄ™ z takim czÅ‚owiekiem. 331 00:35:49,600 --> 00:35:52,400 Å»eby zapobiec dalszej eskalacji konfliktu. 332 00:35:54,300 --> 00:35:56,400 Nie wolno go prowokować. 333 00:35:56,400 --> 00:35:58,900 Ma Margaery. Nie wolno jej narażać. 334 00:35:58,900 --> 00:36:01,700 - To niebezpieczny czÅ‚owiek. - Spójrz na mnie. 335 00:36:01,700 --> 00:36:05,600 Co oni zrobili ze mnÄ…? Z królewskÄ… matkÄ…? 336 00:36:10,300 --> 00:36:11,500 Spokojnie. 337 00:36:13,200 --> 00:36:15,300 ByÅ‚o, minęło. To przeszÅ‚ość. 338 00:36:16,000 --> 00:36:20,500 I oczywiÅ›cie bezpieczeÅ„stwo Margaery jest teraz najważniejsze. 339 00:36:22,100 --> 00:36:25,800 Nie lubisz Margaery, prawda? 340 00:36:27,700 --> 00:36:30,800 To w tej chwili zupeÅ‚nie bez znaczenia. 341 00:36:33,100 --> 00:36:35,000 To Margaery jest królowÄ…. 342 00:36:36,300 --> 00:36:39,600 Królowe muszÄ… wzbudzać szacunek. A królowie tym bardziej. 343 00:36:39,600 --> 00:36:43,700 Nie tylko ze wzglÄ™du na siebie samych, ale na caÅ‚e królestwo. 344 00:36:44,500 --> 00:36:47,900 Wielki Wróbel nie ma szacunku wobec wÅ‚adców. 345 00:36:48,200 --> 00:36:52,700 Ani niczego na tym Å›wiecie. Sprawy doczesne nie sÄ… mu potrzebne. 346 00:36:52,700 --> 00:36:56,400 Chce zburzyć porzÄ…dek i zastÄ…pić go czym? 347 00:36:56,700 --> 00:37:00,600 Swoimi fantazjami. Ulicznymi żebrakami. 348 00:37:00,600 --> 00:37:01,900 Niczym! 349 00:37:04,000 --> 00:37:08,800 Matko... chcÄ™ ci o czymÅ› powiedzieć. 350 00:37:10,300 --> 00:37:12,600 PowiedziaÅ‚ mi o tym Wielki Wróbel. 351 00:37:15,600 --> 00:37:17,000 RozmawiaÅ‚eÅ› z nim? 352 00:37:19,100 --> 00:37:23,100 ObiecaÅ‚em, że nikomu nie powiem. JeÅ›li siÄ™ o tym dowie... 353 00:37:23,100 --> 00:37:28,200 WziÄ…Å‚by to za afront, zwÅ‚aszcza że w kółko plecie o prawdzie. 354 00:37:32,000 --> 00:37:33,900 Jestem twojÄ… matkÄ…. 355 00:37:34,900 --> 00:37:37,400 Mi zawsze możesz ufać. 356 00:37:45,100 --> 00:37:48,600 Spotkanie maÅ‚ej rady odÅ‚ożono na rozkaz króla. 357 00:37:48,600 --> 00:37:52,200 A sÄ…dziÅ‚am, że już to wyjaÅ›niliÅ›my. Nie jesteÅ›cie tu mile widziani. 358 00:37:52,300 --> 00:37:57,000 SzanowaÅ‚aÅ› naszego ojca, bo rozumiaÅ‚ on konieczność współpracy z rywalami. 359 00:37:57,100 --> 00:38:01,900 Odarto ciÄ™ z godnoÅ›ci i wÅ‚adzy, moja droga. 360 00:38:01,900 --> 00:38:05,700 Publicznie upokorzono i zamkniÄ™to w Czerwonej Twierdzy. 361 00:38:05,700 --> 00:38:09,500 - I mam z tobÄ… współpracować? - Cersei wciąż jest matkÄ… króla. 362 00:38:09,600 --> 00:38:12,300 Król jej sÅ‚ucha. Ufa jej. 363 00:38:12,800 --> 00:38:18,100 I regularnie rozmawia z Wielkim Wróblem na temat królowej Margaery i ser Lorasa. 364 00:38:18,300 --> 00:38:20,500 Wielki Wróbel przejÄ…Å‚ wÅ‚adzÄ™, wiedzÄ…c, 365 00:38:20,500 --> 00:38:23,700 że bÄ™dziemy zbyt zajÄ™ci kłótniami, by odebrać jÄ… z powrotem. 366 00:38:23,700 --> 00:38:25,700 I tak siÄ™ staÅ‚o. Jak nam zagraÅ‚. 367 00:38:26,300 --> 00:38:29,900 PrzyszÅ‚ość Siedmiu Królestw spoczywa w jego upapranych Å‚apskach. 368 00:38:30,100 --> 00:38:32,700 A za kilka dni urzÄ…dzi mi proces. 369 00:38:33,000 --> 00:38:36,400 WczeÅ›niej jednak królowa Margaery odbÄ™dzie pokutny marsz. 370 00:38:37,300 --> 00:38:42,000 Tak, Margaery okaże skruchÄ™ za grzechy przed ludnoÅ›ciÄ… stolicy. 371 00:38:42,800 --> 00:38:46,600 O nie. Tak być nie może. 372 00:38:48,000 --> 00:38:51,100 - I tak nie bÄ™dzie. - Zgadzam siÄ™. 373 00:38:54,100 --> 00:38:56,900 Dysponujesz drugÄ… najwiÄ™kszÄ… armiÄ… Westeros. 374 00:38:56,900 --> 00:39:01,100 Sprowadź jÄ… do miasta i powstrzymaj siłą upokorzenie królowej Margaery. 375 00:39:01,200 --> 00:39:03,600 Zabierz jÄ… z powrotem pod opiekÄ™ korony. 376 00:39:03,900 --> 00:39:07,500 Król rozkazaÅ‚ mi, bym nie wystÄ™powaÅ‚ przeciw Wielkiemu Wróblowi 377 00:39:07,600 --> 00:39:10,700 ani Wierze WojujÄ…cej ze strachu o bezpieczeÅ„stwo królowej. 378 00:39:10,800 --> 00:39:12,600 I pozostaniesz bierny. 379 00:39:12,800 --> 00:39:15,300 Nie sprzeciwisz siÄ™ wkroczeniu wojsk Tyrellów. 380 00:39:16,300 --> 00:39:20,100 - Tego też król wprost zakazaÅ‚? - Nie. 381 00:39:21,200 --> 00:39:24,900 - Ale jeÅ›li król rozkaże... - Wtedy już dawno bÄ™dzie po wszystkim. 382 00:39:25,200 --> 00:39:29,000 Gdy już uwiÄ™zimy Wielkiego Wróbla albo najlepiej zabijemy, 383 00:39:29,100 --> 00:39:31,700 a Margaery powróci do Tommena, 384 00:39:31,800 --> 00:39:34,000 to sÄ…dzisz, że król bÄ™dzie siÄ™ gniewaÅ‚? 385 00:39:34,400 --> 00:39:36,800 Tak samo nienawidzisz tych fanatyków. 386 00:39:37,600 --> 00:39:42,100 Tego, co uczynili twojemu synowi. Chcesz odzyskać Lancela? 387 00:39:42,200 --> 00:39:43,900 Czy spisaÅ‚eÅ› go już na straty? 388 00:39:46,300 --> 00:39:48,800 OczywiÅ›cie, że chcÄ™ go odzyskać. 389 00:39:51,500 --> 00:39:53,100 Nie wtrÄ…caj siÄ™ wiÄ™c. 390 00:39:53,100 --> 00:39:56,700 Pozwól nam zniszczyć ludzi, którzy ci go odebrali. 391 00:39:59,800 --> 00:40:04,200 JeÅ›li plan siÄ™ nie powiedzie, wróble majÄ… w stolicy wielu przyjaciół. 392 00:40:04,600 --> 00:40:07,200 Zacznie siÄ™ wojna domowa. Zginie wielu ludzi. 393 00:40:07,200 --> 00:40:09,400 I tak zginie wielu ludzi. 394 00:40:11,100 --> 00:40:14,000 Lepiej, by to oni ginÄ™li, a nie my. 395 00:41:09,900 --> 00:41:12,800 Nie wierzyÅ‚am, gdy mówili, że wróciÅ‚eÅ› do domu. 396 00:41:14,000 --> 00:41:16,700 "Theon Greyjoy?", mówiÄ™. 397 00:41:17,000 --> 00:41:21,500 "Przecież on nie żyje. I to od dawna". 398 00:41:24,900 --> 00:41:28,400 - WypuÅ›ciÅ‚ ciÄ™? - UciekÅ‚em. 399 00:41:30,900 --> 00:41:34,200 - Nie dosÅ‚yszaÅ‚am. - UciekÅ‚em. 400 00:41:37,200 --> 00:41:38,500 Spójrz na mnie. 401 00:41:47,600 --> 00:41:49,000 Spójrz mi w oczy! 402 00:41:49,800 --> 00:41:55,800 Ludzie poginÄ™li, próbujÄ…c ciÄ™ uratować. Dobrzy ludzie. Moi. 403 00:41:57,400 --> 00:41:59,000 Przepraszam. 404 00:41:59,600 --> 00:42:04,100 ByÅ‚eÅ› moim bratem. RozpieszczonÄ… cipkÄ…, ale bratem. 405 00:42:04,200 --> 00:42:07,900 ZaryzykowaÅ‚am dla ciebie wszystkim, a ty mnie zdradziÅ‚eÅ›. 406 00:42:08,000 --> 00:42:11,400 - Wiem i przepraszam. - PrzestaÅ„ przepraszać. 407 00:42:12,500 --> 00:42:16,600 On mnie zÅ‚amaÅ‚. RozbiÅ‚ na tysiÄ…c kawaÅ‚eczków. 408 00:42:16,600 --> 00:42:17,900 - Wiem. - Nieprawda. 409 00:42:17,900 --> 00:42:21,800 PrzysÅ‚aÅ‚ nam jeden z tych kawaÅ‚eczków. Dlatego po ciebie popÅ‚ynęłam. 410 00:42:28,800 --> 00:42:32,400 - Dlaczego tu przybyÅ‚eÅ›? - A dokÄ…d miaÅ‚em pójść? 411 00:42:32,500 --> 00:42:35,200 UsÅ‚yszaÅ‚eÅ› o Å›mierci ojca i chcesz zażądać korony? 412 00:42:36,400 --> 00:42:38,500 UsÅ‚yszaÅ‚em o jego Å›mierci dopiero tu. 413 00:42:38,600 --> 00:42:41,100 I jesteÅ› na Pyke tuż przed królewskim wiecem? 414 00:42:41,200 --> 00:42:42,700 Nie wiedziaÅ‚em. 415 00:42:45,900 --> 00:42:50,700 I niby żelaźni ludzie majÄ… ciÄ™ wybrać po tym, co zrobiÅ‚eÅ›? 416 00:42:51,100 --> 00:42:54,800 - Nie chcÄ™ być królem. - To czego chcesz? 417 00:42:56,800 --> 00:43:00,900 - Å»aÅ‚ujÄ™, że nie posÅ‚uchaÅ‚em, tylko ty... - To nieważne. PrzestaÅ„ pÅ‚akać. 418 00:43:00,900 --> 00:43:03,000 Spójrz mi w oczy! 419 00:43:04,300 --> 00:43:07,100 Powiedz, czego chcesz. 420 00:43:10,900 --> 00:43:13,900 To ty powinnaÅ› rzÄ…dzić na Å»elaznych Wyspach. 421 00:43:14,800 --> 00:43:16,500 Pozwól mi w tym pomóc. 422 00:43:43,500 --> 00:43:45,700 Doprowadzili ciÄ™ do porzÄ…dku. 423 00:43:47,600 --> 00:43:49,400 Wiesz, kim jestem? 424 00:43:51,000 --> 00:43:53,600 - JakimÅ› lordem. - Owszem. 425 00:43:54,300 --> 00:43:55,900 Lordem. 426 00:43:57,300 --> 00:44:02,000 - WidziaÅ‚aÅ› mojÄ… chorÄ…giew? - CzÅ‚owiek obdarty ze skóry. 427 00:44:02,600 --> 00:44:06,900 - I nie martwi ciÄ™ ten widok? - Zjadasz ludzi po obdarciu ich ze skóry? 428 00:44:11,400 --> 00:44:14,900 - Nie. - No to bywaÅ‚o gorzej. 429 00:44:39,500 --> 00:44:42,300 - SÅ‚użyÅ‚aÅ› Starkom. - Ano. 430 00:44:42,500 --> 00:44:45,800 Zakuli mnie w Å‚aÅ„cuchy i przystawili miecz do gardÅ‚a. 431 00:44:45,900 --> 00:44:50,100 - To im sÅ‚użyÅ‚am. - Starków dÅ‚ugo już nie ma. 432 00:44:50,900 --> 00:44:56,600 - Ty jednak wciąż ochraniaÅ‚aÅ› Rickona. - ByÅ‚ cenny. Dla wÅ‚aÅ›ciwego kupca. 433 00:44:57,400 --> 00:45:00,700 DÅ‚ugo sÅ‚użyÅ‚am jego rodowi bez żadnej zapÅ‚aty. 434 00:45:01,200 --> 00:45:04,300 No cóż, jestem już stara. 435 00:45:06,700 --> 00:45:11,600 Jak by nie byÅ‚o, nie rozporzÄ…dzasz już Rickonem. 436 00:45:12,300 --> 00:45:16,500 Teraz należy do mnie. Na co mi wiÄ™c ty? 437 00:45:19,300 --> 00:45:23,900 - Dam ci to, czego pragniesz. - Na pewno wiesz, czego konkretnie? 438 00:45:25,300 --> 00:45:28,600 Tego, czego pragnÄ… wszyscy mężczyźni. 439 00:45:28,900 --> 00:45:33,000 A gdy naprawdÄ™ tego chcÄ…, to najpierw każą wykÄ…pać kobietÄ™. 440 00:45:41,400 --> 00:45:43,600 Rozmowna jesteÅ›. 441 00:45:45,700 --> 00:45:47,400 Podoba mi siÄ™ to. 442 00:45:55,800 --> 00:45:59,000 JesteÅ› o wiele bardziej rozmowna od Theona Greyjoya. 443 00:46:00,800 --> 00:46:02,200 NaprawdÄ™? 444 00:46:02,400 --> 00:46:07,100 MusiaÅ‚em ciężko z nim pracować, by w koÅ„cu staÅ‚ siÄ™ rozmowny. 445 00:46:07,600 --> 00:46:10,800 Zawsze w koÅ„cu gadajÄ…. Wszystko mi mówiÄ…. 446 00:46:12,400 --> 00:46:17,300 Wiem o chÅ‚opakach Starków. PomogÅ‚aÅ› im uciec. 447 00:46:17,400 --> 00:46:19,500 Wiem nawet jak. 448 00:46:47,100 --> 00:46:48,800 Otwierać! 449 00:47:36,400 --> 00:47:40,200 Przepraszamy za jedzenie. Nie z tego sÅ‚yniemy. 450 00:47:40,300 --> 00:47:42,900 Spokojnie. SÄ… rzeczy ważniejsze. 451 00:47:48,100 --> 00:47:50,600 List do ciebie, Lordzie Dowódco. 452 00:47:51,600 --> 00:47:53,400 Już nim nie jestem. 453 00:48:13,600 --> 00:48:16,000 "Do zdrajcy i bÄ™karta, Jona Snowa. 454 00:48:16,300 --> 00:48:19,100 PrzepuÅ›ciÅ‚eÅ› tysiÄ…ce dzikich przez Mur. 455 00:48:19,200 --> 00:48:22,900 ZdradziÅ‚eÅ› Westeros, zdradziÅ‚eÅ› Północ. 456 00:48:23,000 --> 00:48:26,700 Winterfell należy do mnie, bÄ™karcie. PrzybÄ…dź tu i zobacz. 457 00:48:27,600 --> 00:48:29,800 Twój brat, Rickon, jest w moim lochu. 458 00:48:38,600 --> 00:48:41,800 SkórÄ™ jego wilkora poÅ‚ożyÅ‚em pod stopami. Zobaczysz sam. 459 00:48:41,900 --> 00:48:44,500 ChcÄ™ dostać mojÄ… żonÄ™. PrzyÅ›lij mi jÄ…, bÄ™karcie, 460 00:48:44,500 --> 00:48:47,500 a nie bÄ™dÄ™ niepokoiÅ‚ ciebie ani twoich dzikich kochasiów. 461 00:48:47,500 --> 00:48:53,600 JeÅ›li jÄ… zatrzymasz, ruszÄ™ na Mur i zarżnÄ™ twoich dzikich, ich kobiety i dzieci. 462 00:48:54,200 --> 00:48:57,700 BÄ™dziesz oglÄ…daÅ‚, jak żywcem obdzieram ich ze skóry, ty... " 463 00:48:59,600 --> 00:49:02,100 - Czytaj dalej. - Dalej siÄ™ powtarza. 464 00:49:07,900 --> 00:49:11,300 "I jak moi żoÅ‚nierze kolejno gwaÅ‚cÄ… twojÄ… siostrÄ™. 465 00:49:13,000 --> 00:49:16,600 I jak moje psy pożerajÄ… twojego dzikiego braciszka. 466 00:49:19,000 --> 00:49:22,700 A potem wyÅ‚upiÄ™ ci oczy i pozwolÄ™ psom dokoÅ„czyć dzieÅ‚a. 467 00:49:22,800 --> 00:49:24,300 Przekonaj siÄ™ sam. 468 00:49:24,300 --> 00:49:28,800 Ramsay Bolton, lord Winterfell i namiestnik Północy". 469 00:49:32,100 --> 00:49:35,800 "Lord Winterfell i namiestnik Północy". 470 00:49:36,100 --> 00:49:40,600 Jego ojciec nie żyje. Ramsay go zabiÅ‚. 471 00:49:40,900 --> 00:49:42,600 - I ma Rickona. - Nie wiemy. 472 00:49:42,700 --> 00:49:44,100 Wiemy to. 473 00:49:45,600 --> 00:49:47,900 Ilu ludzi liczy jego armia? 474 00:49:50,200 --> 00:49:53,900 SÅ‚yszaÅ‚am, jak mówi o piÄ™ciu tysiÄ…cach przy okazji walki ze Stannisem. 475 00:49:55,000 --> 00:49:58,300 - Ilu masz ty? - Zdolnych maszerować i walczyć? 476 00:50:00,000 --> 00:50:01,100 Dwa tysiÄ…ce. 477 00:50:02,500 --> 00:50:05,300 Reszta to dzieci i starcy. 478 00:50:10,100 --> 00:50:13,100 JesteÅ› synem ostatniego prawdziwego namiestnika Północy. 479 00:50:13,200 --> 00:50:17,700 Północne rody sÄ… wierne. PoprÄ… ciÄ™, jeÅ›li je o to poprosisz. 480 00:50:18,700 --> 00:50:23,100 Potwór odebraÅ‚ nam dom i naszego brata. 481 00:50:24,200 --> 00:50:27,300 Musimy wrócić do Winterfell i ocalić to wszystko. 482 00:50:40,000 --> 00:50:42,500 W Å›wiÄ™tym mieÅ›cie nie wolno rozlewać krwi. 483 00:50:42,600 --> 00:50:45,500 Nie wolno tu nosić broni. 484 00:50:45,600 --> 00:50:47,700 To dlatego nie przelewamy krwi. 485 00:50:47,800 --> 00:50:53,700 - Zawsze siÄ™ trochÄ™ przelewa. - Roztrzaskano mu czaszkÄ™ kamieniem. 486 00:50:53,900 --> 00:50:57,900 Aggo byÅ‚ w moim khalasarze. Dobrze mi sÅ‚użyÅ‚. 487 00:50:58,100 --> 00:51:01,600 KamieÅ„ roztrzaskaÅ‚ mu czaszkÄ™. I chuj z nim. 488 00:51:08,900 --> 00:51:10,800 Wprowadźcie wdowÄ™ po Drogo. 489 00:51:33,500 --> 00:51:36,400 Kogo obchodzi jej los? Jest maleÅ„ka. 490 00:51:37,000 --> 00:51:38,600 Mi tam siÄ™ podoba. 491 00:51:39,000 --> 00:51:43,100 - Jest bielsza niż mleko. - PosmakowaÅ‚bym takiej khaleesi. 492 00:51:43,400 --> 00:51:45,300 Dobrze. Możesz possać mi fiuta. 493 00:51:47,000 --> 00:51:49,200 Jej miejsce jest w dosh khaleen. 494 00:51:50,000 --> 00:51:55,100 MÄ…drzy Panowie z Yunkai jej chcÄ…. OferujÄ… dziesięć tysiÄ™cy koni. 495 00:51:55,300 --> 00:51:59,400 Co jest wiÄ™cej warte: różowa dziewczynka czy tyle koni? 496 00:51:59,400 --> 00:52:02,800 Jebać MÄ…drych Panów w wyperfumowane dupska. 497 00:52:02,900 --> 00:52:05,400 Sam sobie zabiorÄ™ te ich konie. 498 00:52:06,100 --> 00:52:08,600 A wiecie, co ja o tym sÄ…dzÄ™? 499 00:52:11,400 --> 00:52:13,600 Wolisz zostać sprzedana w niewolÄ™? 500 00:52:14,000 --> 00:52:16,800 Czy może dać Rhalko siÄ™ posmakować? 501 00:52:17,300 --> 00:52:22,100 - Nie chcÄ™ żadnej z tych rzeczy. - Nie obchodzi nas to. 502 00:52:22,400 --> 00:52:28,400 To ÅšwiÄ…tynia Dosh Khaleen. Tylko one majÄ… tu gÅ‚os. 503 00:52:28,500 --> 00:52:31,800 A ty nie jesteÅ› jednÄ… z nich, póki my tak nie zdecydujemy. 504 00:52:31,800 --> 00:52:35,100 Wiem, gdzie jestem. ByÅ‚am tu już. 505 00:52:35,100 --> 00:52:40,000 Tutaj dosh khaleen ogÅ‚osiÅ‚y moje dziecko rumakiem, który przemierzy Å›wiat. 506 00:52:40,000 --> 00:52:44,500 I co siÄ™ staÅ‚o? GÅ‚upio zaufaÅ‚aÅ› czarownicy. 507 00:52:44,600 --> 00:52:48,100 Twoje dziecko zmarÅ‚o z twojej winy. 508 00:52:48,300 --> 00:52:50,700 Jak i khal Drogo. 509 00:52:52,700 --> 00:52:56,700 Tutaj Drogo zaprzysiÄ…gÅ‚, że zabierze khalasar na zachód, gdzie koÅ„czy siÄ™ Å›wiat 510 00:52:56,700 --> 00:53:00,300 i pierwszy pojedzie na drewnianych koniach przez czarnÄ…, sÅ‚onÄ… wodÄ™. 511 00:53:00,400 --> 00:53:06,400 Å»e zabije ludzi w żelaznych ubraniach i rozbije ich kamienne domy. 512 00:53:07,000 --> 00:53:10,100 PrzysiÄ…gÅ‚ mi to przed obliczem Matki Gór. 513 00:53:10,200 --> 00:53:12,700 A ty gÅ‚upio mu uwierzyÅ‚aÅ›. 514 00:53:13,100 --> 00:53:16,700 A teraz jakie sprawy omawiajÄ… tu khalowie? 515 00:53:16,800 --> 00:53:23,200 Które wioski napadniecie, ile kobiet zgwaÅ‚cicie i koni zażądacie. 516 00:53:23,300 --> 00:53:29,100 JesteÅ›cie maluczkimi ludźmi. Nie nadajecie siÄ™, by przewodzić Dothrakom. 517 00:53:31,700 --> 00:53:34,000 Ale ja siÄ™ nadajÄ™. 518 00:53:36,200 --> 00:53:38,600 I zrobiÄ™ tak. 519 00:53:47,700 --> 00:53:51,600 Dobrze. Nie trafisz do dosh khaleen. 520 00:53:52,300 --> 00:53:55,800 Zamiast tego po kolei ciÄ™ wyruchamy. 521 00:53:55,800 --> 00:53:59,600 A po nas wyjebiÄ… ciÄ™ nasi bracia krwi. 522 00:54:01,800 --> 00:54:08,700 A jeÅ›li coÅ› po tym z ciebie zostanie, to dokoÅ„czÄ… nasze konie. 523 00:54:11,800 --> 00:54:13,200 Szalona cipa! 524 00:54:14,300 --> 00:54:17,900 NaprawdÄ™ sÄ…dziÅ‚aÅ›, że bÄ™dziemy ci sÅ‚użyć?! 525 00:54:24,200 --> 00:54:28,000 Nie bÄ™dziecie mi sÅ‚użyć. Zginiecie. 526 00:57:17,500 --> 00:57:20,600 .:: GrupaHatak.pl ::. 527 00:57:21,600 --> 00:57:25,550 www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów. Napisy zostaÅ‚y specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu. ýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýÿÿþÿÿþÿÿþÿÿþÿÿþÿÿþÿÿþÿÿþþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿýþÿý